10 życiowych opowieści o tym jakie życie potrafi być do kitu.

 

1.  Wysłałam swoje dziecko do jego tatusia na wakacje. Moje dziecko postanowiło spakować ze sobą połowę moich rzeczy, tylko po to, żebym jak najszybciej przyjechała i zabrała młodego do domu.

2. Byłam w sklepie z moim 7-letnim synkiem i moimi rodzicami. Młody wskazał na paczkę prezerwatyw i spytał co to. No to mu mówię coś w stylu, że to taki pokrowiec na benka, który chroni przed chorobami i ciążami – coś jak lekarstwo. Młody powiedział tylko „aha, spoko” i poszedł dalej. Rodzice do dziś mi wypominają, że traumatyzuję własnemu dziecku życie.

3. Nie mogłam znaleźć gruszki do nosa mojego brzdąca, więc poszam do kuchnie spytać męża. Jest świetnym goście, bo choć przy normalnym gotowaniu spaliłby nawet gotowane jajko, to lubi piec ciasta i torty. W tamtej chwili, wchodząc do kuchni, zobaczyłam piękny tort na blacie i mojego męża, który kończył go dekorować kremem wyciskanym z… gruszki do nosa.

4. Ostatnio na dyskotekowej imprezie w turystycznej nadmorskiej miejscowości w naszym pięknym kraju zasłyszałam rozmowę dwóch piętnastolatek. Ta bardziej imprezowa mówiła do tej spokojniejszej „laska, totalny z ciebie przegryw, ty totalnie nigdy nie zaliczysz. Ja dziś miałam już dwóch kolesi, a ty ciągle nic”.
Pię-tna-sto-latki.
A to nie było jeszcze nawet po 20:00

5. Jak zaimponować dzieciakom z sąsiedztwa, kiedy bawią się małą piłką z Twoim dzieckiem? Kopnąć piłkę naprawdę wysoko! Jak nie zaimponować nikomu w sąsiedztwie? Pomylić piłkę dzieciaków z chomikiem. Właściwie to chomika z piłką.
Chyba muszę kupić nowy dom, gdzieś daleko stąd…

6. Dzisiaj rano pomagałam moim dzieciom szukać chipsów, które zjadłam im wczoraj w nocy.

7. Była kiedyś taka reklama lalek z hasłem z rodzaju „bądź kim chcesz, zostań Barbie”. Mój synek zobaczył to w telewizji, podłapał melodię i tekst odwrócił się do mnie i wyśpiewał „bądź kim chcesz” po czym wykrzyczał uradowany „chcę zostać dziwką!”.

8. jak miałam z 9 lat, to byłam z mamą gdzieś na starówce. Patrzyłam sobie, jak jakiś pan robi bańki mydlane i nagle JEB! Dostałam takiego gonga w tył głowy, że klepnęłam twarzą w bruk i aż nakryłam się moimi czarnymi laczkami. Wstałam, popatrzyłam za siebie i zobaczyłam jakąś starszą Panią. Tej mina się wykrzywiła w grymasie i burknęła mi „szukałam swojego wnuka, masz taką samą kurteczkę”.

9.

10.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Bądź na bierząco!

2FaniLubię
10ObserwującyObserwuj
291ObserwującyObserwuj
15ObserwującyObserwuj
52SubskrybującySubskrybuj

Sprawdź także